Witajcie! :)
Nie wiem od czego mogę zacząć.. um..
Jestem wyczerpana. Rano przez 3 godziny mieliśmy próby na przedstawienie, ah super. Na początku mi się podobało, ale to już staje się nudne. Ciągłe powtarzanie roli, śpiew. Przebieranie się, w kółko to samo. Na szczęście jutro już to zagramy i mamy to z głowy. Chociaż nie.. Przedstawiamy to jeszcze w środę, w teatrze dla małych dzieci. W sumie fajnie będzie widzieć te uśmiechnięte buźki. Brawa. Do końca jeszcze nie wiem czy w ogóle nie zje mnie trema. Zawsze tak jest. Gdy mi na czymś zależy i chcę to zrobić to mi się nie udaje. A gdy robię to aby zrobić, podchodzę do tego obojętnie to mi wychodzi. To takie głupie..
Hm.. po próbach mieliśmy w-f na sali w gimnazjum. Rozgrzewka, czyli najgorsze co może być trwała 5 minut. Potem graliśmy 2 pełne godziny w piłkę nożną. Totalna porażka przed gimnazjalistami, ale cóż nie da się nic zrobić. Wzbogaciłam się o 3 nowe siniaki, ałć. Rozwaliłam sobie też kolano, taka moja tradycja..
Ogółem mówiąc, wszystko u mnie powoli powraca do normy. Mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa, choć zawsze znajdzie się coś co zepsuje mi humor. Ta notka mi akurat nie wyszła, więc podajcie mi jakiś temat, na który mogłabym coś napisać.
Miłego dnia :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz